niedziela, 10 listopada 2013

Od Rico do Aiszy

-Moja historia?-zapytałem-Żadna!-powiedziałem-Żadna jak to?-zapytała zdziwiona  wadera.-Po prostu nie chcę opowiadać.-powiedziałem.-Dobrze.-powiedziała wadera.-Choć na plażę?-Zapytałem. Gdy byliśmy na miejscu usiedliśmy na ciepłym piasku. Patrzyliśmy się w morze. Zaczęło lać.-Aisza? Choć do mojej jaskini, bo zmokniesz!-powiedziałem-Ok-powiedziała......

<Aisza?>

Od Diara do Przyjaciół - Smutek


Nikt mnie tu chyba nie lubi i nie polubi. Każdy mnie unika.- Rzekłam sama do siebie, po czym wróciłam na Słoneczną Skałę.-Wszyscy się zakochują w sobie i jest szczęśliwe zakończenie. Nie tym razem. Nikt mnie nigdy nie pyta jak się czuję, czy mnie coś boli. Teraz ufam bezgranicznie tylko sobie. Jestem przecież otwarta na świat,a wszyscy mnie nie kochają. Muszę odejść.
Kiedy coraz dalej oddalałam się od watahy marzyłam o własnej rodzinie, żeby mama w niej była. Niestety, nikogo nie wzruszyło to, że gdzieś zniknęłam. Kiedy znalazłam się na południu, skierowałam wzrok na zorzę polarną. Zasnęłam.
- Muszę iść przed siebie. - Pomyślałam.- Pewnie teraz świętują moje odejście.Nie mam się gdzie skryć. Chyba wrócę, ale będę obok, nie na terenie watahy. Blisko ale nie zbyt. Zobaczyłam tam opuszczoną malutką, ciasną grotę- Przeżyję. Zawiodłam się na nich, oni na mnie. - Powiedziałam po czym zaczęłam płakać. Dalej kocham. Zła strona się odezwała płaczem, dobra również. Zobaczyłam ducha. Był to mój kolega.
- Nie przejmuj się. Kochają.
- Jestem dla nich nikim !
-Rozwiałam go wiatrem, nie wrócił.



Dokończyć może kto chce ...





Od Azotty do Enkeli- Nowe stwory


Czułam się świetnie mogąc śpiewać o swych uczuciach. I to razem z Enkeli. Poszłyśmy dalej spacerem. Nad jeziorem zobaczyłyśmy Motylego Smoka.

-Jej....Jest fantastyczny!
-Co nie?
-Patrz tam!- zawołałam
-Jaki słodziak!

-Tam jest jeszcze inny-powiedziała Enkeli.

-Patrz na tamte!










Zwierzaki otoczyły nas. Niektóre pozbijały się w małe grupki.

-Czego one chcą? Patrzą na nas dziwnie....
-Patrz! Jeden coś rysuje-powiedziałam.
 Narysował nutkę.
-Chcą abyśmy im coś zaśpiewały.
-No to na co czekamy?



Zaczęłyśmy śpiewać, a zwierzaki zaczęły kołysać się w rytm piosenki.
-Są naprawdę cudowne-powiedziałam.

<Enkeli?>

Od Pandory do Picallo - Wyprawa nad jeziorko

 Picallo okazał się bardzo miłym basiorem. Następnego ranka wybraliśmy się nad jeziorko. Basior schylił się, by się napić. Stałam za nim, zauważyłam, że plącza znów wyszły mi z pleców. Nie wiedziałam co robić. Za tym czas co on pił wodę, ja starałam się "walczyć" z moją nową mocą. Doszłam do wniosku, że mam ich cztery. Trzy się schowały. Jednak ta ostatnia wciąż była wysunięta. Gdy zaczęła się chować, szturchnęła mocniej wilka, który przez to wpadł do wody.
- Oh, przepraszam...- wystraszyłam się trochę. Wyciągnęłam łapy żeby pomóc mu wyjść, jednak on się zaśmiał i pociągnął mnie, również byłam w wodzie. Jego mokra grzywa zakryła mu oczy.
- Hehe- zaśmiałam się.
Woda była dość ciepła jak na poranek. Zanurkowałam, ale niestety moja tylna łapa utknęła pomiędzy trzema dużymi kamieniami. Byłam w głębszym miejscu, więc nie mogłam wysunąć głowy, by złapać oddech. Spanikowałam. Myślałam, że się uduszę...
< Picallo, jak było dalej? Wybacz, że krótkie...>

Od Äiszy do Kastiel'a

Spojrzałam na niego ..
- Będę już na zawsze -polizałam go w pyszczek .
Zjedliśmy razem tort .. po chwili położyłam się i przymknęłam oczka Kas leżał obok czułam się Kochana i bezpieczna ...szepnełam mu do ucha -Kocham Cie i juz tak zostanie :)


<Kas,brak weny wybacz>

Od Kizumy do Ifus - Odejscie


Spuściłam głowę.
-Ja jestem samotnym wilkiem, a z resztą co ja bym tu miała robić?
-Prosze dołącz-powiedziała wadera.
-ech no nie wiem...
-Prosze
-no ok dołącze-powiedzialam cicho.
-fajnie oprowadzic cie?-spytała wadera.
-no dobra...-wadera oprowadziła mnie po terenach watahy.Bardzo mi sie tu spodobało.
-wiesz co?-spytałam Ifus-nawet fajnie tu jest...
-naprawde?podoba ci sie?-spytała
-tak
-to super ^^
-nom ide poszukac schronienia...-spojrzalam w gore na niebo


Te chmury nie wygladały dobrze. Bardzo dobrze je znałam. Wiem, że nie wróżyły dobrze...Nagle po niebie zaczoł latać smok. Wiem, że przyleciał po mnie...



Pobiegłam w jego strone i wsiadłam na jego kark.
-Chcesz życ?-spytałam wadere i pomogłam jej usiasc na żywy szkielet smoka.Leciałyśmy wśród błyskawic i burzy...


<Ifus?>

Od Blue do Diary

Podeszłam do zasmuconej wadery.
-Co Ci w ogóle przyszło do głowy? Świetnie polujesz. - pocieszyłam ją. Nie usłyszałam odpowiedzi. Zdecydowałam że jej pomogę.
-Chodź, popolujmy razem. Będzie fajnie. - zaproponowałam i uśmiechnęłam się do wadery.