sobota, 5 października 2013

Shanel zmieniła wygląd!

Nowy! Nataniel!

Partner: Czuję coś do Daney
Opis wilka: mądry, silny, potrafi postawić na swoim, sprytny, przebiegły

Specjalnie dla was![film i speedpaint]

Film
Znalazłam ten film. O kim to? Oczywiście o wilkach. Film jest dokumentalny i trwa 52 minut. Miłego oglądania...
 


Speedpaint(od Omegi)
Odważyłam się ponownie nakręcić speedpainta. Jest robiony na zepsutym tablecie graficznym więc efekt mnie nie zadowala, ale trudno...Oto on:


Od Omegi do Marco

Moje oczy zalały łzy...nie mogłam nic wykrztusić.Rzuciłam się na jego szyję i pocałowałam mocno. Zczą siąpić deszcz. Staliśmy zmoknięci na polanie.
-Kocham cię...-szepnęłam.

<Marco? Sorr że tak późno>

piątek, 4 października 2013

Od Blue do Kiby i Eligii

Kiba padł na ziemię. Biegłem do niego gdy zobaczyłam że demon ucieka. Wyprowadzona z równowagi jego tchórzostwem, ogarnięta przez zawiść zawróciłam i wskoczyłam na potwora. Odbiłam się od niego łapami przyciągając go do siebie, a następnie zrównałam go z ziemią. Patrzałam w jego pełne strachu oczy. Wiedział co go czeka. Kiba się przyglądał, wiedziałam że demon chciał wejść w jego ciało. Jednak słusznie uciekał. Wykrzyknęłam mu w twarz dwa słowa w języku demonów. Przeklęłam go, stracił swój respekt. Zeszłam z niego, wydawało mi się że zabicie go to zbyt niska kara.
Podbiegłam do Kiby. Wyciągnęłam mu kolec. Miałam nadzieję że nie zrozumiał tego co widział i wszystko będzie tak jak dawniej. Eligia najwidocznej obdarzona była tego rodzaju wiedzą, śledziła teraz każdy mój ruch. Razem, nie odzywając się do siebie, opatrzyliśmy Kibe. Bałam się o niego...
<Kto dalej?>

Od Daney

Jak codzień spacerowałam po lesie... Ale nigdybym się nie spodziewała ,że ktoś by mnie śledził... Pochwiuli wyskoczył na mnie jakiś basioro.

> Kto to był? A może pomysliłam basiora z waderą ?XD<

środa, 2 października 2013

Od Kiby do Eligii i Blue

Z radością podniosłem się z dość grubym zającem w pysku.
Zaśmiałem się i pełny nowej energii po tym długim polowaniu chciałem pokazać swoją zdobycz waderom. Wtem królik wypadł mi z pyska na ziemię. Z dziką szybkością pognałem do Blue. Walczącej Blue...
Eligia próbowała pomóc Blue, lecz bestia wbiła swe szpony prosto w jej udo. Na szczęście nie przebiła tętnicy...
Skoczyłem na zimnego i okrutnego demona. Blue piszczała, jednak dzielnie się broniła. Jednak znam te potwory... Wciąż walczą, ale ostatecznym ciosem jest wbicie jego ostrego i trującego kolca. Kiedy to wykonają, uciekają.  Nikt tego nie przeżywa. Już miał to zrobić...... Na linii ostrzału... była Blue... Zareagowałem....
 Nagle zapanowała jasność. Widziałem uciekającego demona i biegnącą do mnie Blue. Potem tylko plamy krwi... Było mi coraz gorzej... Na ostatkach sił wymacałem jakiś kolec wbity prosto w moje serce... Jak można być takim szczęściarzem...