Popatrzyłam na niego
-Pytam bo zawsze marzyłam o założeniu rodziny, takiej prawdziwej gdzie będzie miło.sc zgoda zrozumienie ktoś kto pokocha mnie i dzieci ..
-A chciała byś mieć samczyka czy samiczkę
-Zawsze myślałam o synach i córce ..
Popatrzył na mnie i przytulił ..
- Jeszcze ślub .. -uśmiechnął się
-W sumie racja szczerze sadze ze była bym gotowa go wziąć choćby jeszcze dziś uśmiechnęłam się ..
<Kas>
piątek, 29 listopada 2013
Od Havok'a do Diary
-Nie nie idź.-Powiedziałem wciąż zamyślony.
-Coś się stało?-Zapytała Diara.
-Nie nic tylko myślę.-Odpowiedziałem.
-O czym?-Zapytała Diara.
-Widzisz...podoba mi się pewna wadera...-Zacząłem.
-Kim ona jest?-Zapytała mnie wadera.
-To ty-Odpowiedziałem.
Diara?Wena poleciała Bifrostem do Wanheimu :(
-Coś się stało?-Zapytała Diara.
-Nie nic tylko myślę.-Odpowiedziałem.
-O czym?-Zapytała Diara.
-Widzisz...podoba mi się pewna wadera...-Zacząłem.
-Kim ona jest?-Zapytała mnie wadera.
-To ty-Odpowiedziałem.
Diara?Wena poleciała Bifrostem do Wanheimu :(
czwartek, 28 listopada 2013
Od Diary do Omega i Hope oraz Havok - Quest!
Kiedy wróciłam do domu, ogłupiałam do reszty. Po chwili jednak zasnęłam. W piękny ranek zobaczyłam ciemność. Przestraszyłam się. Moje nozdrza ostrzegały mnie, że coś tu nie tak. Sierść i uszy były gotowe do podjęcia decyzji...Iść? Czy nie iść? Wybrałam jednak opcję drugą. Po zobaczeniu terenu, ujrzałam ślady krwi i łap, starą tapetę, którą zdobiły szarawe pajęczyny. Jednak nie to mnie w tym czasie martwiło :
- Gdzie są wszyscy?! Gdzie mój Havok?! A co jak stało mu się coś złego?
Nagle coś mnie zaatakowało... Zaczęła się walka... Widziałam tylko cień, po chwili gdy moje czerwone oczy oświetliły mi drogę zobaczyłam coś strasznego:
- Havok?!
- Nie, nie Havok. Kiedyś. Teraz zginiesz!
Był zakrwawiony i podły! Jak mógł mnie tak potraktować! Ale wiem, że pewnie ktoś za tym stoi... I miałam jak zwyklę rację. Była to Gorgon-Wolf. Wilk, który zamieniał w kamień lub w swojego pomocnika... Ja nie dałam się zwieść.
Po chwili ona padła... Nastąpiła zmiana w cztery wilki.
- Umarła? Ale czar dalej działa!
- Ja się tym zajmę, dzięki dziewczyny- rzekłam
- Spoko- odpowiedziały chórem
- Havok? Odpowiedz- powiedziałam nu na ucho, lecz mnie odepchnął.
Lekko i delikatnie obmyłam mu pysk językiem i łagodnie lizałam jego rany. Pocałowałam go...
- Wreszcie! Ocknąłeś się!
- Dzięki...
- A co się stało? Pamiętam tylko, że mnie pocałowałaś i masowałaś?
- Tak. Lubię cię. Jednak chodźmy stąd. Wezmę jej kilka węży-włosów i zostawię w ogrodzie... Będą odstraszały szkodników...
Moje małe nikteczki sprawdzały się. Były jak alarm włamaniowy. Gdy tylko ktoś był za blisko od razu próbowały kąsić, a były jadowite. Ale wreszcie puściłam je wolno.
Znów poszłam spać, a Gorgon-Wolf już nigdy się u nas nie pojawił...
- Gdzie są wszyscy?! Gdzie mój Havok?! A co jak stało mu się coś złego?
Nagle coś mnie zaatakowało... Zaczęła się walka... Widziałam tylko cień, po chwili gdy moje czerwone oczy oświetliły mi drogę zobaczyłam coś strasznego:
- Havok?!
- Nie, nie Havok. Kiedyś. Teraz zginiesz!
Był zakrwawiony i podły! Jak mógł mnie tak potraktować! Ale wiem, że pewnie ktoś za tym stoi... I miałam jak zwyklę rację. Była to Gorgon-Wolf. Wilk, który zamieniał w kamień lub w swojego pomocnika... Ja nie dałam się zwieść.
Po chwili ona padła... Nastąpiła zmiana w cztery wilki.
- Umarła? Ale czar dalej działa!
- Ja się tym zajmę, dzięki dziewczyny- rzekłam
- Spoko- odpowiedziały chórem
- Havok? Odpowiedz- powiedziałam nu na ucho, lecz mnie odepchnął.
Lekko i delikatnie obmyłam mu pysk językiem i łagodnie lizałam jego rany. Pocałowałam go...
- Wreszcie! Ocknąłeś się!
- Dzięki...
- A co się stało? Pamiętam tylko, że mnie pocałowałaś i masowałaś?
- Tak. Lubię cię. Jednak chodźmy stąd. Wezmę jej kilka węży-włosów i zostawię w ogrodzie... Będą odstraszały szkodników...
Moje małe nikteczki sprawdzały się. Były jak alarm włamaniowy. Gdy tylko ktoś był za blisko od razu próbowały kąsić, a były jadowite. Ale wreszcie puściłam je wolno.
Znów poszłam spać, a Gorgon-Wolf już nigdy się u nas nie pojawił...
wtorek, 26 listopada 2013
Uwaga! Transformacja WNN!
No więc tak!
Zmieniamy tło i okładkę na główną !
Dojdą jeszcze inne atrakcje !
Wypatrujcie zmian!
Wasze WNN.
Od Kiby - Quest!
Korytarz zdawał się nie mieć końca. W całkowitej ciemności dostrzegłem zarysy ścian i sufitu. Krew, pleśń i zgnilizna... Pod łapami czuć było mokrą, betonową podłogę, a ze ścian zwisały zszarzałe resztki tapety, które powoli się odrywały. Rozejrzałem się i ruszyłem na przód. Szedłem dość długo, aż zza zakrętu wyłoniła się postać.
- Taki smakowity kąsek... - wyrzekła wadera, co poznałem po głosie. Jednak dość wariackim i dziwnym głosie. Jej ślepia patrzały na mnie i zbliżały się. Warczałem... Najeżyłem się i gotowy do skoku ujrzałem ... Ujrzałem waderę bez połowy twarzy, ze zmutowanymi 2 łapami i mackami wyrastającymi z grzbietu. Miała czarno - szare futro, czerwone oczy, z którychh spływała krew i czarne koncówki łap. Posiadała pogryziony ogon oraz wystające żebra i niektóre kości na wierzchu. Była bardzo wychudozna, a pod jej łapami leżała tylna kończyna wilka. Ruszyłem do ucieczki. W oddali zobaczyłem światło. To coś mnie goniło. Nie minęło kilka chwil, kiedywyskoczyłem przez dziurę z tego miejsca. Byłem 50 m nad ziemią, ale wskoczyłem do rzeki... Nie wiedziałem, gdzie jestem, ale to był jeden z nich...+
- Taki smakowity kąsek... - wyrzekła wadera, co poznałem po głosie. Jednak dość wariackim i dziwnym głosie. Jej ślepia patrzały na mnie i zbliżały się. Warczałem... Najeżyłem się i gotowy do skoku ujrzałem ... Ujrzałem waderę bez połowy twarzy, ze zmutowanymi 2 łapami i mackami wyrastającymi z grzbietu. Miała czarno - szare futro, czerwone oczy, z którychh spływała krew i czarne koncówki łap. Posiadała pogryziony ogon oraz wystające żebra i niektóre kości na wierzchu. Była bardzo wychudozna, a pod jej łapami leżała tylna kończyna wilka. Ruszyłem do ucieczki. W oddali zobaczyłem światło. To coś mnie goniło. Nie minęło kilka chwil, kiedywyskoczyłem przez dziurę z tego miejsca. Byłem 50 m nad ziemią, ale wskoczyłem do rzeki... Nie wiedziałem, gdzie jestem, ale to był jeden z nich...+
Od Diary do Havok'a - Już nie taki nowy
- Nie tylko pięknie ale i bajecznie. - Rzekłam.
- Jesteś miły, ja troszkę złośliwa, ale myślę, że nie będzie Ci to przeszkadzać.
- Jeśli będziesz miła dla mnie, to oczywiście, że nie. Jednak troszkę złości nikomu nie zaszkodziło.- Odpowiedział Havok.
Po chwili przytuliłam się do niego i powiedziałam:
- Chyba Cię lubię i to bardzo.
Polizałam go w pyszczek jednak on nie odpowiedział... Był pogrążony w myślach.
- Mam już iść? :(
<Havok?>
- Jesteś miły, ja troszkę złośliwa, ale myślę, że nie będzie Ci to przeszkadzać.
- Jeśli będziesz miła dla mnie, to oczywiście, że nie. Jednak troszkę złości nikomu nie zaszkodziło.- Odpowiedział Havok.
Po chwili przytuliłam się do niego i powiedziałam:
- Chyba Cię lubię i to bardzo.
Polizałam go w pyszczek jednak on nie odpowiedział... Był pogrążony w myślach.
- Mam już iść? :(
<Havok?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)







